"Rozbierz mnie słowo w słowo, a zobaczysz ile noszę milczenia" - M. Brucki
Tutaj ja, moja myśl i mój światopogląd. Mój kąt, w końcu tylko mój, bo nie nasz. Jeśli w takim świecie da się być jeszcze 'sobą', to właśnie tutaj znalazłeś- mnie, w oryginale.
Zapraszam

poniedziałek, 20 lutego 2017

Książka

Zwykłe codzienne sytuacje najczęściej skłaniają nas do jakiś przemyśleń.
Całkiem niedawno zadano mi banalne pytanie. Pytanie, które zmieniło sposób mojego myślenia o 180 stopni. 
Gdzieś przy okazji szkolnych rozmów zapytano mnie najzwyczajniej w świecie jakie książki lubię czytać najbardziej. Przecież na pewno jakieś czytam, jestem taka mądra i oczytana. Cóż mogłam powiedzieć jak nie prawdę? -"nie wiem, nie czytam książek". Z jednej strony - triumf - sprawiam wrażenie oczytanej, nie czytając, brawo. Z drugiej strony- to trochę jakby ludzi oszukiwać, tak dobrze o mnie myślą, mimo że na to nie zasłużyłam. Chyba jednak wygodnie mi się z tym żyło - ludzie myśleli, że ładnie czytam, a ja nie musiałam wysłuchiwać kazań, że czytać trzeba. Tym razem nie chciałam, by było wygodnie, bo z tej wygody to mało co zyskuje. Tknęło mnie, by wziąć sobie to do serca.  Przemyśleć, dlaczego mam taki dystans do książek skoro dobrze wiem jaka siła się w nich znajduje. 
Może by tak przestać sprawiać wrażenie inteligentnej, a się taką stać? ... no...i to już jakiś konkretny cel. Dobrze zabrzmiało.
Od tego momentu postanowiłam czytać wszystko co wpadnie mi w ręce. Nawet lektury... nawet te. Dobrze, że są jeszcze tacy ludzie jak nauczyciele, którzy sami z siebie 'wciskali' mi książki. Mówię wciskali, ponieważ o to nie prosiłam, ale w jakiś sposób wiedzieli, że mi się spodobają. 

***

Książka. Klucz do największej wiedzy świata. Wiedzy większej niż uczą w Hogwarcie. Czasem człowiek zrozumie to będąc 8 latkiem. Czasem umrze z przekonaniem, że czytanie jest tylko stratą czasu. Zatem brawo dla mnie, że obudziłam się po 16 latach i rozumiem jakim małym i głupiutkim człowiekiem jestem. Lepiej późno niż wcale. To się liczy. Dumna.
Książka. Dzieło. Na papierze. Życie przelane na kartki. Nie na twitterze czy youtubie. Książki to majstersztyk ludzkości. Nie bez powodu dalej ostały się na tym świecie.
Szkoda tylko, że tak mały odsetek ludzi to rozumie.

Czyja to zasługa? Winę mojej niechęci do książek nieładnie zrzucę na te cudowne epopeje narodowe i dzieła światowe. Wspaniałe, cudowne, wymuskane. Uniwersalne przecież. Możemy czytać nawet po 500 latach. Zawarte prawdy moralne i archetypy, owszem, są i się sprawdzają. Szkoda tylko, że język nie ten. Uważam, że zmuszanie mnie do przeczytania "Dziadów","Quo Vadis" czy "Krzyżaków" w wieku gimnazjalnym...było skrajną głupotą. Cenna książka- należy znać. Szkoda tylko, że jako dziecko urodzone w XXI nic nie zrozumiem z średniowiecznego archaicznego języka i sposobu myślenia. Przyznam, że współczesne opracowania były ciężkie do strawienia, a co dopiero książki... No cóż, urok szkolnych lektur. Mam nadzieję, że wyżej wymienionych książek nie będę musiała już nigdy widzieć na oczy. Szkoda tylko, że za kolejne 200lat dzieciaczki w szkole zapewne w dalszym ciągu, będą wałkować dramaty szekspirowskie i Sienkiewicza, a nikt nie wspomni o nowo powstałych dziełach... tak, w dzisiejszych czasach też powstają dzieła, o których zapewne nie powiedzą nam w szkole.
Od zawsze powtarzają, że to w szkole uczą nas czytać książki. Przykre, ze w większości przypadków już od małego bardzo efektownie nas od nich odstraszają.

***

Od dziecka mówiłam, że kiedy będę duża przeczytam wszystkie książki świata. 
Czasem przerasta mnie myśl, że istnieją na ziemi miliardy książek, a do ich przeczytania mamy tylko jedno życie.
Szybko mija ta perspektywa, kiedy jakąś otwieram. Kiedy zacznę wertować strona po stronie,w danym momencie, wystarcza mi już tylko ta jedna książka. Cudowne uczucie móc ją otworzyć w zatłoczonym autobusie i nie słuchać wspomnień z zeszłej nocy, z klimatu. Jeszcze lepsze uczucie zajrzeć do niej w idealnej ciszy pustego domu. Lubię pusty dom, mam pusty dom. Lubię książki, mam książki. Małe szczęście osiągnięte. Gęsia skórka. 
I tak naprawdę nie obchodzi mnie czy to książka fantasy, historyczna, na faktach czy zwykła powieść. Chcę tylko, by przedstawiała mi cokolwiek co wnosi coś więcej do mojego życia i przynosi satysfakcje z przeczytania tego.
Czasem dobrze zapomnieć o swoim świecie, by wejść do świata kogo innego.Móc na moment pożyć inaczej. Czasem, aż przyjemnie to zrobić. Czemu wcześniej nikt mi tego nie pokazał.
Cenię sobie każdy skuteczny sposób na odstresowanie się. To jest najlepszy sposób na złość, płacz i radość. Doceniam go.
Książki sobie cenię. 

***


Głupiejące społeczeństwo mówią. Zatrzymaj ten proces, popatrz w domu na ten regał z książkami, o któego istnieniu zapomniałeś i zrób z nich jakiś użytek dla siebie i społeczeńśtwa. 
Zachęcam. I potwierdzam, że czytanie nie boli. Przetestowane.

Jestem krok mądrzejsza i szczęśliwsza.

Przy okazji- jeśli Ty masz książki godne polecenia/pożycznia i przeczytania  -  poleć je właśnie mi. Tu bądź w każdym innym miejscu.


Manifestująca, Natalia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz